sobota, stycznia 17, 2009

Historia pewnego obrazu z konkursem

Obraz posiada zaciek. Ale nie martwmy się, albowiem "Zaciek można przysłonic rapaportem". Zagadka, co sprzedający miał na myśli, nie jest zbyt trudna.

Etykiety:

7 Comments:

Anonymous nita callahan said...

Może wyjdę na niedouczoną, ale nie mam pojęcia, co sprzedajacy mógł mieć na myśli.

niedziela, stycznia 18, 2009 10:58:00 AM  
Anonymous Anonimowy said...

Ja też nie wiem, o so chosi sprzedającemu.

niedziela, stycznia 18, 2009 1:06:00 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Może chodziło o passe-partout (paspartu)?

niedziela, stycznia 18, 2009 7:18:00 PM  
Blogger Porfiria said...

Brawo! Też mi trochę zajęło (i oczywiście najpierw sprawdziłam w słowniku, co to rapaport).

To prawie tak ładne, jak prośba o wysłanie przesyłki na pater noster.

niedziela, stycznia 18, 2009 7:43:00 PM  
Blogger pamina said...

'rapaport' mi się jedynie z prawnikiem II RP skojarzył ...

wtorek, stycznia 20, 2009 1:18:00 AM  
Anonymous Christ-of(f) Cancel-sky said...

pret a porte?

niedziela, lutego 01, 2009 11:59:00 PM  
Anonymous matamata said...

Stawiam na passe-partout takoż :-).

piątek, marca 13, 2009 12:24:00 PM  

Prześlij komentarz

<< Home