wtorek, lutego 12, 2008

Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać

Tak, wiem, jednym z tagów, który pojawia się pod notkami jest "dyslekcja", a nie "dysleksja". Odpowiadając hurtem na wszystkie mniej i bardziej uprzejme pytania:

  • nie, nie zrobiłam błędu, jest to zapis celowy
  • nie, nie wyśmiewam się z ludzi chorych na dysleksję
  • nie, nie będę tłumaczyć, czemu akurat tak, a nie inaczej
  • tak, zwykle pokazuję perełki leni i nieuków
  • tak, jesli zrobię błąd, to go poprawię
  • tak, naprawdę wierzę, że piszecie w moim najlepiej pojętym interesie, nawet jeśli w odpowiedzi zaczynacie być niegrzeczni (tak, to do pani, kochaniutka)

Etykiety: ,

20 Comments:

Blogger maniak713 said...

Może trzeba wyjaśnić, czym się różni dyslekcja od dysleksji? Podobnie się pisze, a to jednak dwie bardzo różne sprawy...

dysleksja = choroba, ostatnio diagnozowana nader często i niekoniecznie słusznie

dyslekcja = nieuctwo zwykłe i olewanie nauki w szkole, prowadzące do objawów nader podobnych do niedorozwoju umysłowego lub dysleksji

wtorek, lutego 12, 2008 8:05:00 PM  
Anonymous plasterek said...

Walka z wiatrakami... Ludzie i tak nie czytają praktycznie niczego oprócz ostatniej notki :)

środa, lutego 13, 2008 12:45:00 PM  
Anonymous panna wredota. said...

o,jakiś obrońca ucisnionych się pojawił? ;-)

środa, lutego 13, 2008 9:50:00 PM  
Blogger Paweł said...

Lubię czytać ten blog dodaje mi otuchy ze ktoś może pisać gorzej niż ja sam wale takie będzior że czasem aż wstyd :)

czwartek, lutego 14, 2008 11:07:00 AM  
Anonymous Anonimowy said...

z brakiem interpunkcji na czele, zapewne.

czwartek, lutego 14, 2008 10:24:00 PM  
Blogger Paweł said...

a po co se kropkami głowę zawracać

piątek, lutego 15, 2008 11:25:00 PM  
Anonymous sz said...

sluchajcie, ja moze nie na temat ale musze zwrocic uwage prowadzacej ze nie pisze sie dyslekcja tylko dysleksja - to mala literowka ale prosze poprawic, to zaden wstyd przyznac sie do buenduf!

sobota, lutego 16, 2008 12:28:00 AM  
Blogger Aneta said...

Czytasz dokładnie notkę, którą komentujesz?

Ręce opadają...

A.

sobota, lutego 16, 2008 11:16:00 AM  
Anonymous plasterek said...

[ściana]

sobota, lutego 16, 2008 9:31:00 PM  
Anonymous madziaro said...

ja nadal mam nadzieję, że to była prowokacja w wykonaniu "sz.", naprawdę staram się w to wierzyć

niedziela, lutego 17, 2008 12:00:00 AM  
Anonymous Anonimowy said...

madziaro pisze...
ja nadal mam nadzieję, że to była prowokacja w wykonaniu "sz.", naprawdę staram się w to wierzyć


a nienie! To jest właśnie kliniczny przykład nieuleczalnego i beznadziejnego przypadku dyslekcji :"D

jasza

niedziela, lutego 17, 2008 12:38:00 PM  
Anonymous Anonimowy said...

http://www.allegro.pl/item311848042_piankowe_wkladki_do_butow_zobacz_ten_szajs_.html

wtorek, lutego 19, 2008 11:25:00 AM  
Anonymous Anonimowy said...

http://www.allegro.pl/item311848042_piankowe_
wkladki_do_butow_zobacz_ten_szajs_.html

wtorek, lutego 19, 2008 11:26:00 AM  
Blogger kot&malenstwo said...

Uczyłam w szkole i spotkałam sie z przypadkami (nader częstymi) dysleksji, dysgrafii, dysortografii i dyskalkulii (niemożność liczenia). To ciekawe, ze obecnie w klasach jest średnio 20% uczniów z dysfunkcjami a gdy ja chodziłam do szkoły(jakieś 10 lat temu :) ) był ich zaledwie promil.

Dawniej się to Lenistwo nazywało.
Coś w tym musi być!
Ja to nazywam dysrozumem :)
Pozdrawiam - Kot

środa, marca 19, 2008 6:29:00 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Tez cierpię na coś podobnego. Walczyłam z tym w podstawówce, w liceum, na studiach i nic! Dalej mi sie samo pisze jak chce ;) Czesto śmiech mnie ogarnia jak czytam to co przed chwilą sama napisałam ;) Więc do takich blogów gęba mi się cieszy :)

niedziela, kwietnia 13, 2008 10:03:00 AM  
Blogger Artur said...

Być może i prowokacja, ale co daje? Na pewno ogrom mejli, dyskusji i innych takich do autora. Jak mu się nudzi, to niech odpisuje. Mi się nudzi, więc tu piszę.

piątek, czerwca 20, 2008 10:09:00 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Dysleksja - dyslektyk.
Dyslekcja - ?

piątek, lipca 17, 2009 5:46:00 PM  
Anonymous Anonimowy said...

@up: dyslekcja - leń.

sobota, września 19, 2009 9:40:00 PM  
Anonymous cinka777 said...

Ja też jestem dyslektykiem, ale praca, praca i jeszcze raz praca nad sobą pomogły mi przezwyciężyć w dużym stopniu tą dysfunkcję. Jak nie wiem jak coś się pisze to to sprawdzam i zawsze czytam to co napisałam. Rozumiem popełnianie błędów, ale niektórzy ewidentnie są leniwi i nie chce im się poprawnie pisać.

poniedziałek, listopada 02, 2009 1:50:00 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Zobacz to:

http://allegro.pl/sandaly-z-ccc-i1522740040.html

wtorek, marca 29, 2011 9:54:00 PM  

Prześlij komentarz

<< Home