sobota, grudnia 08, 2007

Zanim zalicytujesz

MORZLIWE ZAKĄCZENIE PRZED CZASEM [zakąszenie?]
Niema zwrotów ani reklamacji niepasuje nielicytuj. [niemasprawy]
Zaszczegam sobie prawo zakonczenia aukcji przed koncem.

Etykiety: ,

9 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

> Zaszczegam sobie prawo >zakonczenia aukcji przed koncem.

Ja już pomijam propozycję zaszczekania przed końcem (niech sobie szczeka, a nawet szczega, a co mi tam!), ale fascynujące jest zastosowanie Teorii Względności Czasu.
Zakończyć przed końcem, to znaczy że przesuwa się czas końca o koniec wcześniejszy (którego czas wypadać powinien gdzieś w środku procesu), a tym samym staje się końcem końcowym. Cóż zatem zrobić z tym końcem, który miał kończyć, a zawisł w nicości?

jasza

sobota, grudnia 08, 2007 6:51:00 PM  
Anonymous amistad said...

Widzisz Jasza - Polak potrafi!

sobota, grudnia 08, 2007 8:36:00 PM  
Anonymous amistad said...

Jasza, bardzo ci dziękuję za "zaszczekanie przed końcem". Mam dziś upiorny zap...ol, to przynajmniej się zdrowo uśmiałam. :-)

sobota, grudnia 08, 2007 8:40:00 PM  
Blogger kura z biura said...

Może chciał dać do zrozumienia, że jego aukkcja NIE będzie trwała "do końca świata i jeden dzień dłużej".

sobota, grudnia 08, 2007 10:27:00 PM  
Blogger Pan Cygaro said...

myślę, że "morzliwe zakąszenie" to śledzie. polecam!

niedziela, grudnia 09, 2007 5:17:00 PM  
Anonymous amistad said...

a niech zakąsza przed końcem aukcji, ale po co o tym zaraz społeczeństwo informować?

niedziela, grudnia 09, 2007 5:28:00 PM  
Anonymous Anonimowy said...

rysuje nam się ciekawy scenariusz:
allegrowicz pożera śledzie "morzliwe" i do tego szczeka przed końcem aukcji.
Szczeka i je, je i szczeka...
jasza
(najwidoczniej nie opanuję zasad logowania)

niedziela, grudnia 09, 2007 6:55:00 PM  
Anonymous plasterek said...

Niezłe podejście - niech ktoś weźmie ten bubel ode mnie w cholerę, nie wiem czy działa i nie chcę wiedzieć!

poniedziałek, grudnia 10, 2007 2:06:00 PM  
Anonymous plasterek said...

no tak, reszta słowotoku została w głowie :)
Chodziło mi o odmowę prawa do reklamacji i zwrotu (z tego co wiem - obowiązek nałożony ustawowo).

poniedziałek, grudnia 10, 2007 2:08:00 PM  

Prześlij komentarz

<< Home